miniaturaroka

Mój rok z Baleronem

Ten wpis chronologicznie powinien powstać w czerwcu. Bowiem to właśnie w czerwcu zeszłego roku, po wizycie we Wrocławiu, zostałem właścicielem szarego Balerona. Jednak akurat dwa miesiące temu nie byłem w ogóle, fizycznie w posiadaniu samochodu, który czwarty miesiąc kiblował w warsztacie stąd pozwoliłem sobie przełożyć ten wpis na termin późniejszy. O przyczynach długotrwałego postoju w serwisie będzie później. A zaczniemy od początku.

Kiedy go kupiłem, Baleron miał na liczniku prawie okrągłe 200 000 km. Oczywiście była to wartość całkowicie teoretyczna, z prawdziwym przebiegiem nie mająca nic wspólnego, ale to akurat w tych samochodach nic dziwnego. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że nie ma prawie w Polsce Mercedesów z tamtego okresu, które w ten czy inny sposób nie mają przekręconego licznika. A jeśli są to w ilości 1 promila całej populacji. Zresztą nieważne. Wróćmy do adremu. Chodzi o to że przez ten rok, licząc z wymuszonym postojem, Merolowi przybyło 12 tys. km. Czyli niewiele. Jak przez ten czas się nim jeździło i jak się sprawował?

DSCN6311Co do pierwszego pytania to odpowiedź może być tylko jedna. Jeździ się zajebiście. Komfort, styl i zwykła radość z jazdy są nieporównywalne z żadnymi współczesnymi samochodami. A i wśród równolatków W124 konkurencja jest niewielka. Równie dobre są także osiągi, które zapewnia benzyna o pojemności 2.2 litra i oznaczeniu fabrycznym M111. Sto pięćdziesiąt koni pod butem daje przyjemny komfort psychiczny przy wyprzedzaniu czy jeździe autostradowej. Poza tym ten silnik ma jeszcze tą przyjemną cechę, że lubi zjeść sobie gaziku. Co pozwala na dosyć tanią jazdę. Chociaż, prawdę powiedziawszy, ja akurat już od jakiegoś czasu na gazie nie jeżdżę, bo po pierwsze benzyna jest jednak dla silnika zdrowsza, a poza tym robię na tyle niewielkie przebiegi, że jest to właściwie bez różnicy. Generalnie zastanawiam się powoli czy całej instalacji nie zdemontować, bo chwilowo tylko zawadza zarówno pod maską jak i w bagażniku.

Co do silnika, to miałem taką przekminę, że jest to jedna z lepszych jednostek jakie można dostać do Balerona. A jeździłem kilkoma innymi typu 200D, 300CE czy 230E. Bo obadajcie to. Nie dość że 220E jest mocne przy stosunkowo niewielkim litrażu, to ma jeszcze nowoczesną konstrukcję z wtryskiem HFM i lubi gazik. DSCN6315

Przez ten rok byłem Merolem nad morzem, w Częstochowie i ponownie we Wrocławiu, a także na kilkunastu innych krótszych wyprawach. I powiem tyle, że miano autobahnstormer powinno przysługiwać nie tylko wersji E500, ale i pozostałym. Bo zwyczajnie są to samochody stworzone do śmigania autostradami i drogami szybkiego ruchu. W mieście się męczą. I nawet nie chodzi tu o gabaryty. Dzięki tylnemu napędowi manewrowanie Mercedesem jest proste niczym Smartem. Kwestia dotyczy bardziej spraw konstrukcyjnych jak na przykład chłodzenia, które zdecydowanie nie wyrabia w miejskich korkach.

Tu dochodzimy do rozwiązania kwestii długiego postoju w serwisie. Otóż bodajże w kwietniu, w korku na Dolinie Służewieckiej, Baleron się zagotował i do krainy równych autostrad odeszła uszczelka pod głowicą. I teraz, drogie dzieci, opowiem Wam bajkę o tym jak nie zawsze warto na wszystkim oszczędzać. Otóż, w tej sytuacji, mogłem jak normalny biały człowiek zamówić lawetę i grzecznie zawieźć samochód do normalnego serwisu. Ale oczywiście postanowiłem oszczędzić. I zadzwoniłem do takiego warsztatu niedaleko mnie, którego właściciela kiedyś poznałem. Na początku były zapewnienia, że „tak tak oczywiście zaraz się za to weźmiemy”. Potem kontakt się urwał na jakieś 3 tygodnie. Liczyłem, że coś robią. Niestety kolejny telefon spotkał się z odpowiedzią, że oczywiście już zaraz zaczynają. Takie zabawy trwały dwa miesiące aż w końcu dowiedziałem się że samochód przewieźli do innego warsztatu w Zalesiu Górnym żeby go złożyć. Oczywiście bez żadnej konsultacji czy informacji. Kolega z Zalesia okazał się nieco bardziej rozmowny i ogarnięty ale wciąż zabranie się do składania Merola zajęło mu ponad 2 tygodnie. Po czym tuż przed tym jak miałem go niby odbierać okazało się, że coś się popsuło w elektryce i przestał odpalać. Ostatecznie wymiana uszczelki pod głowicą zajęła tym magikom ponad 4 miesiące i uszczupliła poważnie moje zapasy gotówki oraz wiary w ludzi.

Specjalnie nie wymieniam tutaj nazw tych warsztatów żeby nie robić im darmowej reklamy na którą nie zasłużyli.

DSCN6297I w ten sposób płynnie przechodzimy do drugiego pytania postawionego na wstępie. A mianowicie, jak sprawuje się Baleron?

Powiem tak. Nie potwierdza w jakiś znaczący sposób legend o bezawaryjności swojego gatunku. Nie mogę powiedzieć, że psuje się ponadprzeciętnie, a większość obecnych usterek jest dosyć normalna biorąc pod uwagę wiek. Tym nie mniej wybitnie też nie jest. Do tej pory poza uszczelką pod głowicą robiłem w nim pierdoły typu poduszki silnika, sworzeń wahacza, przewody hamulcowe czy tylne amortyzatory. Jednak jest sporo rzeczy, które obecnie, mniej lub bardziej nachalnie domagają się atencji. Zaliczyć do nich można, między innymi, przepustnicę (typowe dla M111), termostat, czujnik temperatury płynu, przegub wału czy poduszki dyfra. W najbliższej przyszłości trzeba będzie pewnie zrobić także zbieżność bo coś zaczyna dosyć mocno ciągnąć w prawo.

Do tego dochodzi oczywiście rdza, która powoli zaczyna tu i ówdzie wystawiać swój rudy łeb. Oczywiście trudno się temu dziwić w samochodzie mającym prawie ćwierć wieku.

Trzeba jednak przyznać, że mimo podeszłego wieku Baleron, śmiga naprawdę przyjemnie, zawsze dowozi mnie tam gdzie potrzebuje i jest autem wywołującym banana na ryju. Dlatego bardzo łatwo wybaczam mu mniejsze i większe usterki. I pewnie jeszcze długo będę to robił.DSCN6324Jakie są zatem plany na przyszłość?

Niedawno kupiłem do niego nowe zimowe felgi ponieważ dotychczasowy wzór niezbyt mi się podobał (btw pewnie niedługo stare będą do wzięcia, stej tjund). W najbliższej przyszłości planuje też zrobić większość opisanych wyżej rzeczy. Poza tym cały czas poważnie zastanawiam się nad przełożeniem wnętrza w szarej świni bo materiałowa tapicerka przestała mi ostatnio pasić. Jedyne co mnie powstrzymuje to świadomość jak przyjemnie jeździ się na skórach w zimie. Dodatkowo na tył może wlecieć niedługo blenda w stylu USA ale nie jestem jeszcze przekonany. Generalnie mam nadzieję, że na przyszły sezon wszystko będzie już w miarę ogarnięte i Mieczysław dalej będzie śmigał na pohybel nowym, plastikowym furom.

I na koniec kilka zdjęć:

setup   Dotychczasowy setup letni i zimowy

zz1 (2)Baleron na lawecie. Niecodzienny widok.

20160409_115453Na checkpoincie podczas Rajdu Rembertowskiego

8 thoughts on “Mój rok z Baleronem

  1. Ja myślę, że te warsztaty to podejściem do klienta zasłużyły na reklamę jak najbardziej. Po co ktoś jeszcze ma się naciąć na takich „fachowców”?

  2. Moje odczucia są zgoła inne. Od dwóch lat ujeżdżam 124 300d turbo. Jest to mój drugi merc, miałem w przeszłości epizod z w123 (nie wspominam go zbyt dobrze). Ta legendarna niezawodność to nie mit, ona jest i trwa. Przez te dwa lata nawinąłem 60 tysi i właśnie dobiłem do 400000 km przebiegu. A że jestem trzecim właścicielem (pierwszy niemiec, drugi kaszub jeżdzący nim 6 lat) pozwala mi wierzyć w jego orginalność. Przez ten cały czas mojego jeżdżenia miałem jedną awarie, pękł przewód wysokiego ciśnienia na szósty gar. I… tyle. Henryk (tak sie zwie) ma niedotykaną turbinę i skrzynie automatyczną. Poza tym wymieniam tylko eksploatację i wymyślam sobie części do wymiany.
    Niestety ruda atakuje na całego, mimo że jest to szeroka listwa z 90r. Niemiec zamontował sierpy, i ja zaraz po zakupie zerwałem te przepiękne ozdoby. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że pod sierpami niema nic. Znaczy było, ale nie to czego sie spodziewałem… Wiec z sylwetki auta cieszę się tylko z daleka lub w półmroku.
    Ale fakt, jest to pożeracz autostrad. Nawet dziś żadnym wyczynem jest dla niego średnia (!!!) 160km/h, między szczecinem a vejle w danii, z rury wydechowej sypało monetami.
    Czy zasługuje na mą miłość? Zdecydowanie tak. Czy kiedyś wygaśnie? Oczywiście. Jak się przesiądę do 124 400e… :)

    1. O panie! 300D Turbo to rarytasik jest. I nie pali dużo i moc prawie taka jak u mnie. Co do automatu to się nie dziwie, że śmiga bez problemu-one są pancerniejsze niż manuale, zwłaszcza w wersji 4 biegowej.
      Mi z kolei po tym egzemplarzu marzy się jakaś coupeta. Może być nawet z tym samym silnikiem byle 2d.

  3. Jako były właściciel Szaraka czuję się wręcz w obowiązku skomentować wpis. Po pierwsze kondolencje ze względy na taki warsztat. Mi Baleron tylko raz wylądował na autolawecie, o czym kiedyś pisałem u siebie.

    Uszczelka pod głowicą w W111 jest niestety elementem eksploatacyjnym. Wg. opinii ludzi z forum MB co +/- 200.000 km trzeba ją wymienić, więc jest to standardowa usterka w przypadku tego silnika. Ogólnie moje zdanie o Baleronach jest takie, że te opinie o ich bezawaryjności są lekko przesadzone – czas w końcu robi swoje. Pomijając blachę to sypie się głównie elektronika i elektryka z legendarną już wiązką silnika, która rozpada się w rękach powodując przy okazji różne kosztowne awarie. Rzecz jasna gnojowice są wytrzymalsze od benzyna, ale kaman – grzechotnik w takim aucie jest straszny ze względu na klekot i kijowe osiągi. No i takie np. 3-litrowe gnoje wcale nie palą tak mało. Pozostają benzyny, lub PB + LPG. Uważam, że tylko te dwie ostatnie opcje zapewniają ciszę, komfort i prawdziwą radość z jazdy tym krążownikiem. Druga opcja zapewnia też niższe koszty eksploatacji niż gnój.

    Nie zgodzę się z tym chłodzeniem. Przecież w Baleronach wentylator chłodnicy chodzi permanentnie, dzięki czemu mi zawsze trzymał taką temperaturę jaką powinien – obojętnie od temperatur zewnętrznych. Za Twojej kadencji zaczęła się już powoli poddawać uszczelka i zapewne stąd masz taką obserwację.

    Nie zgodzę się też z tym, że nie ma innych podobnych aut. Przede wszystkim jest E34, które jest wygodne, ma świetne silniki (zwłaszcza benzyny) i do tego lepszą elektroniką. Mi zawsze bardziej pasował Merol ze względu na swoją „meśkowatosć” Kto jeździł – ten wie o co chodzi:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *