Processed with VSCO with t1 preset

Majówkowy Miks Wrocławski cz.8

Wczoraj skończył się ostatecznie bardzo długi, majowy weekend. Oczywiście jeśli ktoś, tak jak ja, dostał na 2.05 wolne w pracy. A skoro majowy weekend to oczywiście wyjazdy. Jak Polska długa i szeroka ludzie ładują się do samochodów, pociągów i autobusów i wyruszają na wypoczynek albo do rodziny w Słoikowie pod Lublinem.

I tak się nieszczęśliwie zdarzyło, że doznałem wszystkich, wątpliwych zalet majówkowych podróży. Gdyż na wyjazd wybrałem się pociągiem. Nieopatrznie. Chociaż z drugiej strony, biorąc pod uwagę chwilowy brak czterech kółek, nie za bardzo miałem inne wyjście. Dość powiedzieć, że przejazd podejrzanie przypominał coś takiego. Serio, ludzi było tyle, że nawet oddychanie było odbierane wśród współpasażerów bardzo źle. A wszystko dlatego, że PKP sprzedaje bilety bez jakichkolwiek limitów. A wystarczyłoby sprzedawać na przykład tylko 10% więcej biletów niż jest miejsc siedzących. Sytuacja byłaby jasna. Nie udało ci się kupić biletu-nie jedziesz. A tak dochodziło do sytuacji, że część ludzi posiadających bilet nie dała rady wepchnąć się do pociągu i zwyczajnie została w Wawie. Przy akompaniamencie gromkich pokrzykiwań grubawej pani konduktor…

Żeby nie przedłużać powiem tylko, że z niecierpliwością czekam aż w Polsce w końcu skończy się dominacja państwowego PKP, firma zostanie sprywatyzowana albo upadnie w cholerę a oprócz niej pojawią się na rynku podmioty w stylu angielskiego Virgin Trains oferujące tanie usługi naprawdę dobrej jakości. Zresztą nie dotyczy to tylko i wyłącznie PKP ale i innych nierentownych, państwowych spółek w stylu LOT. Do którego my wszyscy dopłacamy co roku koszmarne pieniądze.

No ale dość już moich narzekań. Na majówkę wybrałem się oczywiście do Wrocławia. Jak już wspominałem kilkakrotnie jestem wielkim fanem tego miasta. Zarówno pod kątem zabytków i pięknych poniemieckich willi czy klimatycznych knajpek jak i pod kątem zalegającego obficie żelaza. I właśnie na tym żelazie skupimy się w dzisiejszej edycji miksu prosto z Dolnego Śląska. Zapraszam.

1Zaczynamy z innej beczki…4

010Still taxing. Chociaż czekaj, to chyba nie tak się mówi…013Można też bardziej prestiżowo. Aż się rozmazał.008Niektórzy próbują naśladować, oszpecając tym samym dzieła Sacco.005Chociaż czasem lepiej oszpecić niż zostawić na wrastanie i marnację.2

3Przy okazji tej Zastavy podgadałem z przechodzącym typem i usłyszałem, że się nie znam bo przecież takich Zastav „nigdy w Polsce nie składali przecież, co pan mówisz”…6Człowiek-krzesło w czarnym garniturzeDSC_9586

DSC_9606

DSC_9641Właściwe auto na właściwym miejscu…DSC_9643Ależ mnie kusi taki STS. Albo Eldorado Coupe z tamtego okresu. A przecież to nie są drogie rzeczy.DSC_9645„-Mam taką małą uprawę -A co pan sadzi? -Audi…”001A zamiast sadzić można by śmigać na co dzień.002Albo na sportowo003

006Parkowa Alejka. Znakomita nazwa, pasująca do Wrocławia z jego parkami na każdym rogu.004

007Powiem szczerze, że widok starszego pana wysiadającego z Wartburga i udającego się z wizytą do przybytku w tle był mocno przygnębiający

009Był ostatnio na Szrociakach5

7

DSC_9592♪ ♫ Maluchowe pole rośnie wokół mnie♫ ♫ DSC_9593<śpiewać na melodię „Marchewkowe Pole” Lady Pank)DSC_9595

DSC_9611

DSC_9651Ten był wyjątkowo malowniczy.011A ten służył do sprzedaży kwiatów i zniczy pod cmentarzem. Stacjonarnie.012Braci się nie traci. Za to koła czasem tak.

14 thoughts on “Majówkowy Miks Wrocławski cz.8

  1. Co do „tanich rzeczy” – od jakiegoś czasu rozglądam się za nieco większym następcą aktualnego naszego wehikułu (i chyba wspominam o tym przy każdej okazji), kładąc największy nacisk na fun factor. Jakbym nie kombinował, to mi wychodzi PT Cruiser :-)

    1. @Demon75

      Rodzice mają Piciaka 2.2 CRD i to już od dobrych kilku lat i generalnie to go sobie chwalą. Choć mnie bardzo irytuje wsteczny, który bardzo łatwo wrzucić przez przypadek.

        1. Żelazo jest na tyle rzadkie i charakterystyczne, że nie chwalę się. W tym kolorze w Szczecinie są trzy i wszystkie u mnie były :-) Ot – sympatyczny mikrowan na trzynastkach, Qropatwa może potwierdzić, mimo iż wtedy potwornie cuchnął środkiem konserwującym. Samochód nie Qropatwa!
          Samara w miksie przy okazji przypomniał mi o tym, że mam podjechać do podobnej, też na ukraińskich blachach.

          1. Demon jest znanym szczecińskim orędownikiem JDM-u. Cytrynką jeździ na co dzień, a w garażu trzyma idealne S2000 z kierką po prawej stronie, ale nie porusza się nim, żeby zachować perfekcyjny stan;)

  2. Wrocław rządzi – to wiadomo nie od dziś:D Niezłe zbiory jak na kilka dni. Muszę się wybrać na Karmelkową, bo widzę, że kolekcja Maluchów znacznie urosła.

      1. Gdzieś tam mam, ale było ich dużo mniej – 3 albo 4. W pobliżu odbywa się OldtimerbazaR, to raz na jakiś czas rzucam okiem na tę posesję.

  3. Panie, trzeb było dać cynk, że jesteś w mieście. Wtedy ten miks byłby jakieś 5 razy (bez jaj) większy objętościowo ;-)

  4. Równie przegenialny jest Le KAR 001F :D Niezłe znalezisko tablicowe! Obrodziło materiałem, jak na 4 dni zaledwie. Ale jak wszyscy wyjadą i przestrzeń opustoszeje, to lepiej widać te fury, które na stałe splotły się z tkanką miejską ;)

    1. Istotnie niski numer. Na wptr by się nadawał (jeśli jeszcze go tam nie ma).
      Co do obrodzenia materiałem to też kwestia tego, że sporo się poruszałem rowerem i bocznymi ulicami więc siłą rzeczy więcej mi się udało nałapać niż gdybym jeździł autem :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *