miniwegierski

Miks Węgierski cz.2

Witam w drugiej części miksu Węgierskiego. Dzisiaj dużo będzie zdjęć z Budapesztu i trochę z innych miast. W tej części zdjęcia są też lepszej jakości jako, że robiłem je porządnym aparatem a nie telefonem. Wyjątkiem jest pierwsza fota wykonana za pomocą tej niezwykle przecenionej cegły ze znaczkiem jabłka, zwanej też IPhonem. Co zresztą widać.

Z innych ciekawostek. Zapomniałem wspomnieć o tym przy okazji pierwszej części. Chodzi mianowicie o węgierskie podejście do ruchu drogowego. Jeżdżąc po naszych drogach, zwłaszcza jednopasmowych krajówkach, człowiek przyzwyczaja się do tego że niby stoi sobie dziewięćdziesiątka ale wszyscy i tak lecą 110-120 km/h a są jeszcze tacy magicy (zwykle w Audi), którzy cisną szybciej wyprzedając tiry na trzeciego. Generalnie na polskich drogach rzeczywiście jest Saigon ale nikomu to specjalnie nie przeszkadza bo wszyscy się przyzwyczailiśmy i umiemy w takich warunkach jeździć. Dopóki nie pojedziemy na Węgry. Każdy dobry Węgier za punkt honoru stawia sobie przestrzeganie każdego, nawet najbardziej durnego ograniczenia. Szeroka, ładna droga i „trzydziestka”? To jedziemy 28 km/h. Żeby przypadkiem nie przekroczyć. Nie wiem z czego to wynika. Może mają tam nadzwyczaj sprawną Policję (która, żeby było śmieszniej nazywa się Rendőrség). Ja w trakcie 10 dniowego pobytu widziałem może jeden radiowóz, który wcale nie wykonywał pomiarów prędkości tylko spokojnie sobie gdzieś jechał. Z tego wynika, że Węgrzy po prostu tak już mają. Ale jest to straaaasznie irytujące.

Po tej przydługiej dygresji zapraszam wreszcie na miks.

IMG_1211Jakieś hipisowskie, przeszklone kombi na bazie Fiata MirafioriDSC_0448I swojski Kaszel na jeden z budapesztańskich ulic. A za nim narodowy wehikuł Madziarów.DSC_0442Turystyka UNIVERSALnaDSC_0421Turystyka garbataDSC_0387Ładniejszy braciszekDSC_0345Truskulowy amerikan maskl karDSC_0342Mój Borze jak on się dobrze komponuje z tymi kamienicamiDSC_0343Houdini jeździ ŁadąDSC_0103Pejzaż włoskiDSC_0066Troche złapałem zwiechę kiedy w jakiejś węgierskiej wiosce zobaczyłem wrastającego FigaroDSC_0088

DSC_0068A tuż obok…DSC_9935

DSC_9957Estetyczne są te stare węgierskie tablice jak tak się popatrzyDSC_9991I na koniec HY na rynku w Veszpremie

8 thoughts on “Miks Węgierski cz.2

  1. Nabieram coraz większej ochoty, żeby posiedzieć w Budapeszcie trochę dłużej niż zakładałem. Fajnie, że widać tam jeszcze tak dużo samochodów z byłego Bloku Wschodniego.

  2. bardziej irytujące jest jak jesteś Węgrem i jeździsz w Polsce lub jak ja jeżdzisz zgodnie z przepisami będąc polakiem.

    1. Też prawda. Chociaż jak wracałem to niedaleko Raszyna minął nas Pug 307 na węgierskich tablicach i jechał, jak na to co widziałem na samych Węgrzech, bardzo sprawnie

    2. Dlatego lubię jeździć po Danii – niby ograniczenie 110 albo 130, a i tak wszyscy cisną 130-150. Z policją włącznie. Oczywiście poza autostradami trzeba jeździć prawilnie.

  3. Szkoda, że zdjęcia małe. Ciekawe – pod hasłem „pejzaż włoski” widać francuski samochód na niemieckich blachach. Na Węgrzech. Wszystko się zgadza :-)
    Tak, wiem co poeta miał na myśli :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *