miniaturamercedes

Inteligentny samochód? Pan raczy żartować!

Było już o tym czym zająłem ostatnią niedzielę. Cofnijmy się zatem o jeden dzień. Jak już pisałem nie pojawiłem się na tegorocznej edycji rajdu Złomnika z powodu meczu. Ale żeby dzień nie był zupełnie motoryzacyjnie zmarnowany to przed meczem zapakowaliśmy się z Patrykiem w samochód i obraliśmy kierunek na Powiśle. A konkretnie w rejon ulicy Kruczkowskiego i dworca PKP Powiśle, na Stację Mercedes.

I tu pozwolę sobie na małą dygresję. Uważam Stację za jeden z najlepszych marketingowych projektów ostatnich lat. Oczywiście jeśli bierzemy pod uwagę firmy samochodowe. Ale generalnie za tą akcję należą się Mercedesowi duże gratulacje, a osobie, która wpadła na pomysł zbudowania tego przybytku, premia. Fajne, niesztampowe podejście do promocji to jest coś co zawsze będzie u mnie w cenie.

W tą sobotę na Stacji Mercedes odbywał się dzień nowej E-klasy. Są tacy którzy twierdzą, że E-klasa skończyła się na W124. Ja aż tak kategoryczny w swoich osądach nie jestem. Wiadomo, że modele z przełomu wieków to szybkie i gwałtowne staczanie się po równi pochyłej. Ale ostatnia generacja to pierwsza jaskółka nadziei na to, że limuzyna Mercedesa może wrócić do jakościowej ekstraklasy z początku lat ’90. Jak to wygląda w przypadku najnowszej odsłony? Przy okazji rzeczonego eventu pojeździłem nią trochę i powiem Wam, że zupełnie dobrze.

20160625_131424Oczywiście jak to na takich imprezach bywa najpierw odbyła się pogadanka. Prezentacji nowych technologii zastosowanych w modelu W213 warto było posłuchać choćby po to żeby wiedzieć co będzie standardem w innych autach za 10-15 lat. Parkowanie za pomocą smartfona, aktywny asystent hamowania, asystent zjazdu z pasa, aktywny tempomat. Można by tak wymieniać długo. Janowi Lazurko z MB, który prowadził prezentację zajęło to, o ile dobrze pamiętam, ponad 40 minut. Czy to prawidłowy kierunek rozwoju motoryzacji? Odpowiedzcie sobie sami, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak po kilkudziesięciu latach wszystkie te systemy będą się kszanić.

Mercedes przedstawia W213 jako „inteligentny samochód”. Co należy traktować oczywiście jako żart biorąc pod uwagę błędy i niedopracowanie części systemów wspomagania. Ot, chociażby aktywny, autonomiczny tempomat, którego jak stwierdziła pani z obsługi nie należy włączać w mieście „bo głupieje”…

Wiadomo, nawet najwięksi inteligenci czasem głupieją. Zwłaszcza w starciu z kulturą drogową stolicy…

Jedyną tak naprawdę fajną rzeczą, której sensu nie zamierzam kwestionować jest system ostrzegania przed wypadkami na trasie przed nami. W czasie rzeczywistym dostaje od innych samochodów informację o utrudnieniach i kolizjach. W tym momencie są w niego wyposażone tylko nowe E-klasy, które komunikują się między sobą. Docelowo system objąć ma wszystkie nowe modele Mercedesa. 20160625_134634

Zostawmy jednak zbędną, moim zdaniem w samochodzie, elektronikę. Z zewnątrz W213 prezentuje się naprawdę dobrze. Tak, jest dosyć podobny do nowych C i S klasy. Ale popatrzcie sobie na Balerona, Baby Benza i W140. Łapiecie o czym mówię, nie? Koherentność (jakby to powiedział Blogo) stylistyczna to nie jest nic nowego w Mercedesie. I o ile nowa klasa C zupełnie mi się nie podoba (i jeszcze do tego zastąpiła przegenialnego W204) to większy model jest zupełnie w porządku. To co razi w W205, czyli wąski bagażnik i ostro zarysowane tylne światła, tu nie istnieje i nie przeszkadza. Zwłaszcza jeśli mówimy o mojej ulubionej konfiguracji (dowolnego) Merola czyli wersji Exclusive (celownik na masce i klasyczny grill!), z ciemnym (granatowym albo zielonym) lakierem i wnętrzem w drewnie i jasnej skórze. Tak skonfigurowanej klasie E mógłbym wybaczyć nawet natrętne i brzęczące nieustannie systemy „wspomagające” jazdę.20160625_134703Niestety. Mi do jazdy trafiła się najbardziej bezsensowna konfiguracja. Czyli zewnętrzny i wewnętrzny pakiet stylistyczny AMG spięty z dwulitrowym dieslem i automatem. Do tego czarny lakier, czarne wnętrze, czarne tylne szyby i felgi miejscami lakierowane na czarno. Karawan pełną gębą. Zresztą sam pakiet AMG też uroku Mercedesowi nie dodaje. Bo jednak niezbyt do limuzyny tego typu pasuje mocno obniżone i utwardzone zawieszenie czy wielka (większa niż w Avantgarde), agresywna gwiazda na atrapie chłodnicy. No, ale. Konfigurację niech każdy zamawia sobie taką jaką lubi. Wszak nie ma to wpływu na to jak auto jeździ. A to przecież najważniejsze.Problemem w tym momencie jest wąska gama silnikowa. Chwilowo w Polskich salonach dostępne są tylko podstawowe wersje benzynowe i diesla, obie dwulitrowe. Benzyna E200 generuje 184 KM, a diesel E220d niecałe 200 KM.

I właśnie tym drugim przyszło mi śmigać. Powiem tak: bardzo brakowało mi pod nogą jakiejś mocniejszej benzyny. Ropniakowi momentami lekko nie starczało mocy, słabo ciągnął od dołu. Oczywiście nie jest tak, że Mercedes był powolny czy miał jakiekolwiek problemy z dotrzymaniem kroku innym samochodom. Ale wydaje mi się, że mocniejsza jednostka benzynowa pasowałaby tu o wiele lepiej. Zwłaszcza do tego nowego 9-biegowego automatu. Wiem, że dziewięć biegów brzmi absurdalnie i sporo ludzi po cichu kiśnie z tych skrzyń, czekając tylko aż zaczną się psuć. Ponieważ ciężko mi się wypowiadać w tym momencie na temat awaryjności, wypowiem się na temat tego jak właściwie 9G-Tronic działa.

Działa bardzo dobrze.

Serio. Jest to jedna z lepszych skrzyń automatycznych z jakimi miałem do czynienia. Zmiana biegów jest właściwie niewyczuwalna. Jedzie się jak przy skrzyni bezstopniowej, tylko bez ich irytującego przeciągania. Obroty zawsze są w odpowiednim przedziale tak, że cały czas pod nogą mamy cały potencjał silnika. A że ten jest niezbyt duży? Cóż, to już nie wina skrzyni.

Pochwalić wypada też pneumatyczne zawieszenie. Mimo obniżenia i utwardzenia w pakiecie AMG oraz wielkich, bodajże 19-calowych felg bezproblemowo wybierało warszawskie studzienki, dziury i nierówności. Nawet kilka razy specjalnie wjechałem nim w miejsca, o których omijaniu normalnie pamiętam ponieważ wybijają zęby. Tu, ku mojemu zdziwieniu, tego efektu nie było. E220d lajtowo łyknął wszystko i śmignął dalej. Nie ma tu mowy o taczkowatym zawieszeniu, które charakteryzuje większość nowych Audi. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że Mercedes poprawił chociaż trochę znany z awaryjności Airmatic.20160625_134836

Na koniec kilka słów o wnętrzu. Przede wszystkim, dwa ekrany zamiast wskaźników i konsoli centralnej. Tak jak w Volvo, Tesli czy Renault tylko poziomo. Rozwiązania tego typu mają sporo zwolenników wśród dziennikarzy motoryzacyjnych zajaranych nowoczesną elektroniką natomiast niewielu wśród zwykłych użytkowników. Do tej drugiej grupy nalezę i ja. Uczciwie muszę jednak przyznać, że w W213 to nie przeszkadza. Aż tak. Po pierwsze wielki ekran na środku nie jest dotykowy tylko sterowany normalnym systemem multimedialnym, po drugie klimatyzacja ma normalne, analogowe przyciski i przełączniki. I to właściwie wystarcza abym zaakceptował taki tablet na środku mojej deski rozdzielczej. Z kolei elektroniczne wskaźniki nie mają takiego laga jak te w Renault. Wiadomo, że wolałbym zamiast nich widzieć ładnie zaprojektowane, analogowe tubusy i klasyczne wskazówki. Ale nie jest tak źle, jak mogłoby być.

Jeśli mówimy o rzeczach słabych to trzeba wspomnieć o kierownicy z pakietu AMG. Jest pomniejszona i spłaszczona względem normalnej. I beznadziejnie leży w dłoniach. Nie wiem, może mam jakieś niewymiarowe łapy, a może po prostu za bardzo jestem przyzwyczajony do koła sterowego z Balerona. Ale trzymając ją czułem jakiś taki dyskomfort z tyłu głowy. Za to na pochwałę zasługują opcjonalne fotele z tego samego pakietu. Są świetnie wyprofilowane, super wygodne i mają dobre trzymanie boczne. Boje się tylko, że kosztują jakiś zylion bimbalionów złotych. Nie sprawdzałem bo trochę się boje poznać prawdę…

Z innych zastrzeżeń trochę zdziwiła mnie jakość wykonania niektórych elementów. Niestety negatywnie. Bo weźmy na przykład ten spory schowek na środku, wykończony lakierem fortepianowym. I, wyobraźcie sobie moi mili, lakier ten był już porysowany. Dosyć porządnie. Ja rozumiem, że to jest auto testowe, którego nikt nie oszczędza. Ale bez żartów. Po niecałych kilku tysiącach przebiegu takie rzeczy nie powinny się dziać.

Mimo, że lubiłem poprzednią klasę E, zwłaszcza w wersji Coupe, to nowa generacja zrobiła na mnie bardzo fajne i pozytywne wrażenie. Jest kilka słabych rzeczy i brakuje mocniejszych silników. Poza  tym irytuje natłok niewyłączalnych właściwie systemów wspomagających i ostrzegawczych. Ale nie wpływa to aż tak na ogólny pozytywny ogląd nowego Merola. Widać, że firma odbija się od dna w którym znalazła się na przełomie wieków, a którego echa słychać było jeszcze w tej dekadzie.


Zdjęcie tytułowe: fanpejdż Stacja Mercedes na FB

5 thoughts on “Inteligentny samochód? Pan raczy żartować!

  1. Tak sobie czytam, patrze na zdjęcia i nie mogę oprzeć się pewnemu wrażeniu, które móglbym opisać nieco rozwijając Twoja myśl – Mercedes znajdował się na równi pochyłej, a teraz ta pochyłość się zwiększyła. Od jakiegoś czasu zbieram się za zmianę samochodu na ciut większy, ale przede wszystkim fajny. Teraz mam problem znaleźć coś ciekawego, a co dopiero za kilka lat!
    BTW – w temacie elektronicznych wspomagaczy i „asystentów” – jakoś obiła mi się o oczy na dniach informacja, że jest już pierwsza ofiara śmiertelna użytkowania trybu autopilota w Tesli.

  2. Obecna gama Mercedesa wygląda fantastycznie, ale tych ekranów w miejscu normalnych zegarów nie trawię. Wskaźniki wyświetlane na monitorze zawsze będą wyglądać gorzej niż klasyczne wskazówki, tym bardziej jeśli te są ładnie zaprojektowane (np. pierwszy Lexus IS/Toyota Altezza). A szkoda, podoba mi się w obecnej S-klasie powrót do dwuramiennej kierownicy, taki mały powrót do klasycznych Benzów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *