24102524922_4176d836cf_z

Back in time: Tłokowisko 2015 w Garwolinie

Za oknem mamy w końcu prawdziwą, porządną, śnieżną zimę. Zimowa aura, przynajmniej we mnie, wywołuje tęsknotę za ciepłymi letnimi miesiącami. Mówiąc wprost i szczerze nienawidzę zimy w mieście. Ja rozumiem, że śnieg jest fajny jak się jedzie na narty w Tatry czy inne Dolomity. Oczywiście, że tak. Ja też lubię, od czasu do czasu, pozsuwać się z góry na dwóch deskach. Ale, do ciężkiej cholery, w mieście zima powinna być zakazana gdyż ponieważ nie ma z niej żadnego pożytku. Poza tym, że odmarzają mi wszystkie kończyny, samochody więcej palą, kierowcy (z których większość była zbyt leniwa żeby zmienić opony) jeżdżą jeszcze gorzej niż zwykle a ciemno robi się o jakiejś ujemnej godzinie co, przy moim rozkładzie dnia, uniemożliwia jakikolwiek carspotting. Dlatego składam propozycję żeby ustawą znieść zimę. Myślę że to właśnie byłaby ta „dobra zmiana” o, której ostatnio tyle się mówi a którą nie za bardzo widać…

Skoro ustaliliśmy już, że „powinni tego zabronić” możemy przejść do dzisiejszego materiału. A jest to materiał prosto z czasów w których nie trzeba było zakładać na siebie dodatkowych 5 kilogramów przed wyjściem z domu. Czyli z lipca niedawno minionego roku. Wskakujmy więc do naszego DeLoreana i cofnijmy się 6 miesięcy w przeszłość.

Tłokowisko to event któy odbywa się co roku w lipcu na tzw. garwolińskim „kwadracie”. Takim jakby pagórku zaraz obok najważniejszej atrakcji turystycznej miasta czyli pomnika kaczek. W organizację bawią się po troszę także ludzie z Otwockich Klasyków Michała (będącego zarazem współautorem Pobliskiej Ulicy). Impreza generalnie bardzo przyjemna poza faktem że na miejscu jest dosyć mało cienia. I wszystkie klasyki, właściciele i zwiedzający muszą gotować się na tej patelni.

No ale dosyć już gadania. Pora przypomnieć sobie, jak przyjemnie ciepło było zaledwie pół roku temu i jakie auta można było wtedy zobaczyć.

DSC_6811Miejsca w cieniu czyli obiekt pożądania wszystkich zlotowiczówDSC_6812Jadą, jadą perły PRLu

DSC_6814Bohater zdjęcia tytułowego z pierwszej części relacji z Warsaw Moto ShowDSC_6815Coś dla Złomn…przepraszam redaktora „Poznajemy Samochody”…

DSC_6816Otwocka Impala jak zwykle robiła robotęDSC_6817Jak nie lubię Kantów tak ten był naprawdę fajny.

DSC_6843Za to ten nie.DSC_6818Że starsza pani nie zeszła z gorąca to podziwiam

DSC_6822 DSC_6823Nie-samochód

DSC_6834Nikt jeszcze dwadzieścia lat temu nie spodziewał się chyba zobaczyć Tavrii w takim miejscu. No ale tempus fugituje…DSC_6835To chyba stylówa na jakiś film, dobrze kojarzę?

DSC_6841Jak te reklamy pasty do zębów typu przed i poDSC_6844Starszy pan musi mieć głowę w cieniu

DSC_6850Litewski krążownikDSC_6853

  DSC_6854 Stały bywalecDSC_6855HE. HE. HE.

DSC_6857Laweta zrobiła robotęDSC_6859

     DSC_6861  DSC_6868Towarzystwo powoli zaczynało się rozjeżdżać

DSC_6872  DSC_6883Zastanawiam się o ile wystawałby z mojego garażu

DSC_6888Jest piękna. Jeździłbym jak wściekły.

To już koniec. Pora wyjrzeć przez okno i przypomnieć sobie że mamy styczeń. Niestety.

2 thoughts on “Back in time: Tłokowisko 2015 w Garwolinie

  1. Kurczę no… nie wiem czy to takie zboczenie czy co, ale w tych PRLowskich autach jest coś niesamowitego, może to przez te wspomnienia które budzą w człowieku. A co do tego przedostatniego zdjęcia to nieważne ile by wystawał, dobudowywałbym :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *