DSC_8937

508 powodów do zadowolenia| Peugeot 508 TEST (1/2)

Witam,

dawno nic nie testowaliśmy. Ostatnio bodajże był to Hyundai Elantra którym woziłem się ponad rok temu. Potem a to nie było okazji, a to ja nie ogarniałem czasowo i nic nie wychodziło z umawiania się. Ale w końcu się udało. W najbliższym czasie spodziewajcie się kilku nowych testów. Dzisiaj pierwszy z nich. Przy okazji, postanowiłem zostać jutuberem. Wiadomo jak jest. Słowo pisane i blogi umierają, ludzie wolą przekaz wizualny nie wymagający aż takiej atencji. Zresztą jak czytam te artykuły w gazetach ile to nie zarabiają gwiazdy jutuba to człowiek chciałby coś i dla siebie uszczknąć, rodzinę wyżywić, na wakacje pojechać. W końcu pensja nie za duża…

Także dzisiaj pierwsza część włącznie z filmem. A reszta w poniedziałek bo się niestety nie wyrobiłem. Takie życie. Dopóki jeszcze nie zarabiam milionów z jutuba to do jakiejś normalnej roboty muszę chodzić.

Zaczynajmy.

DSC_8878

Wygląd zewnętrzny

Egzemplarz którym miałem okazję jeździć to dwuletni Peugeot 508 SW sprzed liftu. SW jak kombi. Ale nie jest to kombi starej dobrej szkoły. Zresztą dziś, poza Volvo V70, nie ma już na rynku chyba ani jednego kombi zaprojektowanego tak jak kiedyś, z prostymi liniami w tylnej części nadwozia i dużymi szybami. Tu, w 508, mamy klasyczny przykład jak dziś projektuje się auta. Mała tylna szyba, grube słupki z tyłu, duże gabaryty i niewiele pomagające przy cofaniu czujniki parkowania. 508 SW powoduje w kierowcy taki trochę syndrom oblężonej twierdzy. Tylna szyba nie dość, że   jest mała i przyciemniona to jeszcze znajduje się jakieś lata świetlne od kierowcy. Sytuację ratują duże, zapewniające dobrą widoczność lusterka. Oczywiście to wszystko ma swój cel. Auto ma wyglądać dynamicznie. I wygląda. Prawdę mówiąc wygląda cholernie dobrze, chociaż ja osobiście wolę sedana. Przede wszystkim w stylistyce 508, zarówno sprzed liftu jak i po nim, podoba mi się, że nie jest on na siłę upodobniony do produktów Volkswagena ale zachował własny, specyficzny, francuski styl. Fajnie, głęboko przetłoczona maska, mały napis „Peugeot” jak w starych furach, nienachalnie zaznaczona atrapa chłodnicy. Styl elegancki ale nie wulgarny i agresywny jak to często bywa w nowych autach typu Audi czy BMW. Do niskiej sylwetki auta pasują 17 calowe, pięcioramienne felgi (za cholerę nie przypomnę sobie jaki to model). Wbrew pozorom nie wpływają one aż tak negatywnie na prowadzenie, no ale o tem potem. Ciekawym detalem w sedanie, w sumie dodającym autu fajnego smaczku, są tylne lampy. Światła układają się w nich w trzy pionowe pasy mające podobno symbolizować ślady lwich pazurów. W SW tego niestety nie ma ale i tak białe lampy z czerwoną obwódką wyglądają w miarę spoko.

DSC_8923Silnik/Jazda

Pod maską siedzi tu znany, francuski diesel 2.0 HDI. W najmocniejszym, 163 konnym wariancie. Wyżej był już tylko 204 konny, 2.2 HDI z wersji GT. Niżej jeszcze wariant 140 KM i 1.6 HDI (112 KM). Mocny ropniak jest świetną jednostką. Mimo dość niewielkiej, jak na auto o takich gabarytach, mocy ma niesamowitą łatwość rozpędzania. Strasznie fajna sprawa. Wyprzedzanie, przyśpieszanie czy jakiekolwiek inne manewry są tu w zasadzie bez wysiłkowe. Czujesz że auto się nie męczy tylko ciśnie do przodu jak dzikie. Ja wiem, że diesle nowej generacji mają różne mankamenty typu DPF, dwumas itp. Ale pod względem radości z jazdy ten 2.0 HDI jest jednym z lepszych silników z jakimi miałem do czynienia. Po prostu wciskasz gaz a wysoki moment obrotowy katapultuje cię do przodu. Cały czas czujesz, że masz tam pod prawym butem rezerwę na wypadek nieprzewidzianych okoliczności. Plus 2.0 HDI jest też taki, że jest to silnik właściwie bezawaryjny. Dowiódł tego zarówno w modelu 406 jak i w 407. Tak naprawdę mniej wytrzymały może być cały, dodatkowy, wymuszony normami osprzęt o którym już wspominałem. Ale do samej jednostki zastrzeżeń mieć raczej nie można. Chyba że komuś przeszkadza odgłos wydawany przez diesle. Tu rzeczywiście słychać dość mocno że nie jest to jednostka benzynowa. Pytanie tylko czy to aż taki problem? Chyba nie.

Jeśli polak kupuje diesla to wiadomo że chodzi mu o niskie spalanie. I w tym wypadku wcale się nie rozczaruje. Zupełnie realnym wynikiem jest osiągnięcie w trasie wyniku poniżej, albo w okolicach 5 litrów. Oczywiście jazda po mieście, do tego z dosyć ciężką nogą może spalanie spokojnie podwoić. Ale taka już natura uturbionych silników. Wolnossąca jednostka jakbyś jej nie butował i tak i tak spali określoną ilość. A w turbo można mieć rozstrzał od 5 d0 15 litrów.

Strasznie ciężko było stwierdzić co myśleć o zawieszeniu. Auta francuskie kojarzy się przede wszystkim z komfortowym, miękkim zawiasem, płynącym nad nierównościami. Tu zestrojono je o wiele bardziej sztywno, niby-sportowo. Peugeot wciąż jest dosyć komfortowy ale nie zbliża się nawet do poziomu 407. Na większych nierównościach stosunkowo głośno dobija a na prostej nie prowadzi się aż tak stabilnie jak poprzednicy. Poza tym w szybciej pokonywanych zakrętach daje o sobie znać masa samochodu i ma się wrażenie, jakby 508 miała lekką nadwagę. Inżynierowie Peugeota nie potrzebnie odeszli od bezwarunkowego komfortu w kierunku niemieckiej twardości i prowadzenia (trochę o tym mówię też w filmie). W efekcie nie wyszło ani komfortowo ani sportowo. Nie twierdzę że francuskie kombi prowadzi się słabo, po prostu zmarnowano spory potencjał jaki miał zawias 407-ki i zajebistość zawieszenia 406-tki.

Pewien problem poznawczy miałem też ze skrzynią. W sumie ma sześć biegów i jest fajnie zestopniowana. W trasie da się zachować rozsądne obroty, a redukcja daje radę. Tyle że wrzucając bieg trzeba się do tego mocno przyłożyć. Lubie jak skrzynia chodzi z wyraźnym oporem ale tu jest on trochę za duży.

Na koniec możecie obejrzeć sobie moje przemyślenia.

Część druga w poniedziałek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *